wasze historie
Historia z wesela Beaty i Sylwestra
Cóż to było za wesele?! Doświadczyłem na nim chyba każdej możliwej emocji – od wzruszenia po radość. Zewsząd panowała tam atmosfera miłości i wzajemnego wsparcia ze strony najbliższych. Było też dużo zaskakujących momentów. Moja praca była tam tak lekka i naturalna. Już od czasu przygotowań, tak dobrze rozmawiało mi się z panem młodym, miałem wrażenie, że znam go już od co najmniej paru lat. Swobodne rozmowy towarzyszyły nam również podczas czasu sesji i zdjęć rodzinnych oraz na kolejnych etapach wesela, dzięki czemu non stop panowała tam luźna, kumpelska atmosfera. Jednym z bardziej oryginalnych motywów, które mogłem sfotografować był moment, gdy na sali weselnej zaczęli pojawiać się ludzie w charakterystycznych maskach, tak dobrze kojarzących się z Netflix’owym serialem “Dom z Papieru”. Dzięki temu goście mogli poczuć się niczym w środku dynamicznej sceny filmowej. Ta chwila wśród weselników wywołała atmosferę wygłupów i szaleństwa, co sprawiło, że poczuliśmy się niczym jak na dyskotece szkolnej. Czułem, że mam wpływ na to, jaka atmosfera panuje podczas całej imprezy i dawało mi to tak wiele radości. Właśnie to sprawia, że tak bardzo lubię moją pracę – odkrywanie tego, że naprawdę, na każdym weselu mogę mieć nieco inną rolę i często bardzo duży, wpływ, na przeżywanie radości przez gości weselnych.
Para młoda :
Beata & Sylwester
Data : 21.10.2024